czwartek, 30 kwietnia 2015

Rozdział 20/Obojga

Przytuliłem się do jej pleców. Panicznie się bałem, że ja ją skrzywdzę. Na przykład rana boli ją w miejscu gdzie ją dotykam. Powieki zaczęły mi się zamykać. Zasnąłem u boku Eleny, to moja najlepsza noc w dziejach!
=====================================================
*Sen Eleny*
Stoję na niebieskiej łące.
Wolnym krokiem chodzę.
Widzę i nie widzę.
Słońce świeci gdzieś za chmurami.
Kwiaty dziwnie pachną.
Stoję w  sukni błogiej.
Chyba jest niebieska.
Czemu niebieska?
Bo niebieska.
Obudziłam się. Dalej miałam zamknięte oczy. Czułam na sobie ciężar. Nie miałam ochoty się zastanawiać, kto to jest. Ważne było jaka wygoda. Może to śmiesznie zabrzmiało ale jest mi naprawdę dobrze. Przypomniał mi się mój sen. Nie wiem co brałam ale był dziwny. Co ja wczoraj robiłam? A no tak uciekłam. Coś czuje, że jestem w domu. A dlaczego? Czuję zapach męskich perfum. Czekaj męskich perfum? Ale u Alicji o nie…
Otworzyłam gwałtownie oczy. Musiałam parę razy pomrugać aby ostrość wróciła. Spojrzałam na swoją rękę wszędzie były małe ranki. Wyglądało jakbym się cięła. O luju. Trzeba było nie uciekać. Próbowałam wstać lecz ciężka ręka mi zabroniła. Mój organizm jest wykończony fizycznie i psychicznie. Przekręciłam głowę na tyle ile mogłam. Ujrzałam śpiącego Gabriela. Cholera. Zaczął się budzić. Odwróciłam głowę. Udawałam, że nic się nie stało..
*OCZAMI GABRIELA*
Obudziłem się. Nie powiem, że nie dobrze mi się spało. Elena jeszcze spała.  Starając się nie robić gwałtownych ruchów. Zszedłem z łóżka. Porozciągałem się. Czas zjeść śniadanie. Poprawiłem kołdrę, którą prostacką zrzuciłem. Elena była ubrana w krótkie spodenki i bluzkę. Jej koszulką się trochę podwinęła odsłaniając skórę. Delikatnie opuszkami palców musnąłem jej skórę. Nie mogłem się oprzeć. Sprawdziłem czy na pewno nie udaje. Śpi. Ok.
 To mogę zrobić śniadanie. Ruszyłem w stronę kuchni. Dzisiaj się wysilę i zrobię jajecznicę.  Muszę ruszyć cztery litery i nagrać jakiś odcinek. Może z Gta V?  Albo mogę wziąć z czarnej godziny.  Czasem życie youtubera jest ciężkie zwłaszcza jak ma milion subskrypcji. Westchnąłem. Coś czuję złość Katriny za nie obudzenie. Chyba, że ją zmylę. Pobiegłem do pokoju siostry. Jej pokój bił różowością. Nie powiem trochę mnie brzydził. Jaki widzicie jestem chłopakiem!
Delikatnie potrząsnąłem ramieniem siostry.
-Jeszcze 5 minut… zaraz będzie pizza Mariuszu-mruknęła.
-Katrina!- powiedziałem cicho.
-Hmm...?-spytała nie otwierając oczu.
-Czas na zmianę. Teraz moja kolej!
-Okay..-mruknęła, zasnęła.
Poszedłem sprawdzić jak tam Elena. Nie było jej w pokoju. Może się kąpie? Nie będę jej właził do łazienki. Wróciłem do kuchni. A tak ujrzałem Elene, odwróconą tyłem. Patrzała akurat przez okno. Stała na palcach.  Żałuje z braku telefonu. Mógłbym zrobić jej zdjęcie.
*OCZAMI ELENY*
Patrzałam przez okno.
Polska zima robiła się zimna. Pomalutku robiło się biało. Uwielbiam zimę! Tak jak wiosnę, lato i jesień. Stałam na palcach bo trudno było dostrzec niektóre elementy.  Sąsiad zaczął chować krzesła ogrodowe. Jego pies (owczarek niemiecki) latał koło niego.  Mężczyzna uśmiechnął się, po czym odłożył krzesło na bok. Pies z nadarzającej się  okazji rzucił się na pana. Właściciel mocno przytulił psa. Piękna ta chwila. Zawsze marzyłam o takim zwierzęciu ale rodzice zawsze byli przeciwni temu.  Może w nowym domu uda mi się namówić na zwierzaka. Ale tylko ze schroniska. Nie chcę kupionego zwierzaka bo takiemu nie można dać szczęśliwego losu. Nie zrozumcie mnie źle.
Zaburczało mi brzuchu. Czas zjeść śniadanie. Odwróciłam się. Kilka metrów ode mnie stał Gabriel oparty o blat. Patrzyłam na niego z otwartą buzią. Odepchnął się. Podszedł do mnie.
-Eleno ja…- zapatrzyłam się w jego smutne czekoladowe oczy- strasznie cię przepraszam. To wszystko przeze mnie!- spojrzał w bok.
Dotknęłam jego policzka. Odwrócił głowę w moją stronę. W jego oczach pokazały się w bok.  Byliśmy bardzo blisko siebie. Bez zastanowienia przytuliłam się do niego. Był zaskoczony moją reakcją lecz po chwili odwzajemnił uścisk.  Wdychałam jego zapach. Ta chwila mogła trwać wiecznie
*OCZAMI GABRIELA*

Zamurowało mnie jej reakcja. Nie mogłem oprzeć się pokusie. Przytuliłem ją do siebie. Stykaliśmy się w każdym calu.  To był najlepszy dzień w życiu. Wydychałem jej zapach. Matko boska… niech ta chwila trwa wiecznie.
-Wybaczysz mi…?- szepnąłem jej do ucha.
-Tak- przytuliła mnie jeszcze mocniej (jeśli jest taka możliwość).
Bez zastanowienia podniosłem dziewczynę. Objęła nogami moje biodra. Muszę jej wynagrodzić wszystko co zrobiłem. Zacznę od śniadania. Zaniosłem ją do salonu. Tam położyłem ją na kanapie. Oderwała się ode mnie. Spojrzała na mnie wesoło.
Mój wzrok spoczął na jej ustach. Musnąłem jej usta. Musiałem, po prostu musiałem! Cóż… mogę stwierdzić iż jestem szaleńczo zakochany w Elenie Heronald. Odwzajemniła mój pocałunek.
Po między pocałunkami wyszeptałem:
-Teraz księżniczko daj mi się normalnie działać bo nie mogę się skupić- odkleiliśmy się od siebie.
-Nie wiedziałam, że aż taka jestem pociągająca- zaśmiałem się.
-A ja nie wiedziałem, że jestem taki uroczy- zachichotała.- Robię śniadanie czekaj na mnie. Może wybierzesz jakiś film?- przytaknęła.
Ruszyłem w stronę kuchni.
*OCZAMI ELENY*
Patrzyłam jak odchodzi.
Dalej nie mogłam uwierzyć co to przed chwilą zaszło. Pocałowałam go! Znaczy on mnie. Elena ogarnij się! Dałam sobie z Liśca. Cholera to bolało. Muszę znaleźć jakiś film.  Poszperałam w różnych filmach. Gabriel nie będzie chciał oglądać romansów więc kino akcji będzie idealne. Wybrałam Szybcy i Wściekli 7. Lubiłam tę serie.  Do salonu weszła zaspana Katrina.
-Dzień Dobry- powiedziała zaspana.
-Witam. Obejrzysz z nami film?- tam serio to nie chciałam ale nie będę kulturalna.
-Jaki…?- przetarła oczy.
-Szybcy i Wściekli 7-przytaknęła- Siadaj koło mnie- poklepałam miejsce obok siebie.
Usiadła obok mnie. Po chwili przeszedł Gabriel z tacą. A na niej trzy herbaty i tuzin kanapek. Spojrzałam na niego zdziwiona.
-Skąd ty…
-Słyszałem wasza rozmowę-wsadziłam płytę do odtwarzacza.
Po chwili pojawiły się pierwsze napisy. Usiadłam po między Gabrielem i Katriną.  Pan domu przykrył nas kocem (siebie też). Jedząc śniadanie oglądaliśmy film. Poranek minął miło i spokojnie.
                      *  *  *

Katrina poprosiła mnie abym poszła z nią na zakupy. Nie obyło się na męczeniu mnie.  Wiele przymierzaliśmy ciuchów. Przyjaciółka zmusiła mnie do kupienia parę (więcej niż parę!) sukienek, spódnic, butów i dodatków. Z początku nie byłam zadowolona za wydanie Tyle kasy (swojej oczywiście) ale później oswoiłam się z tą myślą. Tam minął babski dzień.  Musieliśmy też zahaczyć fryzjera bo Katrina miała wizytę przedłużenia włosów. Nie wiem jak oni to robią. Mówiła mi, że jest taka moda na ścinanie i zachowanie. Ścinasz włosy ile chcesz, fryzjer je przechowuje jakiś czas. Potem może wrócisz do poprzednich, jakby nic! Tak szczere, ona wygląda lepiej w długich włosach.  Ten dzień szybko zleciał… 
=====================================
Hej! Mam do was pytanie !
Czy podoba się "OCZAMI" Gabriela i Eleny w tym samym rozdziale? 
Mam nadzieje, że mnie rozumiecie ! :D
Napiszecie w komentarzach swoją opinie?
Proszę :) 
Jak możecie to udostępniajcie bloga gdzie się da! <3

7 komentarzy:

  1. Tak, tylko nie zminiaj tego tak czesto :) powiecmy ze np polowa oczami Gabriela a polowa Eleny. Rozdzial jak zawsze meega ❤moglabym cale zycie spedzic a czytaniu tego ^^ kooocham to ;* i mam pytanie, Gabriel to taki Jdabrowsky, tak ? Bo bardzo go przypomina i gdziesz chyba to pisalas. Ale chce sie upewnic ❤

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze nie będę zmieniać. A co do pytania to tak. Tylko wygląd jest trochę inny. Ale charakter ten sam xD :D

      Usuń
  2. Rozdział genialny! Nie mam słów. a mam oddaj talent do pisania :C

    Pozdrawiam! <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Czekam na następny :D
    Dodawaj szybko ^^

    OdpowiedzUsuń